Bojownicy szyickiego Hezbollahu opanowali zachodnią część Bejrutu, stolicy Libanu, przepędzając stamtąd zwolenniku prozachodniego rządu. Bojownicy doprowadzili również do zamknięcia prorządowych mediów. W wyniku trzydniowych starć zginęło 11 osób. Z ust niektórych polityków padło już określenie: "zamach stanu".